Artykuł o mnie


D.J. na wózku.

Wydawałoby się, że ludzie mieszkający w Domu Pomocy Społecznej, nie mają nic do roboty, a tu ktoś przez cały dzień gra i gra. Muzyka jest wszędzie, na korytarzach, w dyżurkach i w pokojach . Personel tego domu jest zadowolony, że na oddziałach jest tak wesoło i przy dobrej muzyce lepiej im się pracuje. Tak to nasz domowy DJ, czyli pan Wojtek. Jest on już niemłody, jak na swoje hobby, ale to nic, przecież w każdym wieku można się realizować, można spełniać swoje marzenia i tak właśnie robi pan Wojtek. Od dziecka interesował się techniką. W czasie młodości słuchał muzyki, co pozostało mu do dzisiaj. Na początku w ramach pracy chałupniczej montował oporniki wyrównawcze, które miały duże zastosowanie w zespołach elektronicznych, Potem stopniowo rozwijał swoje zainteresowania i tak zaczęła się przygoda z muzyką. Pierwszy w kamienicy miał adapter, radio stereo i magnetofon, co na owe czasy było nie lada osiągnięciem. Posiadał znaczną kolekcję płyt analogowych i to procentuje do dziś. Wiem z opowieści pana Wojtka, że nieraz tak grał, że aż cała kamienica huczała! Można to sobie wyobrazić. Jak już wspomniałem, wszystkie wolne chwile spędzał na słuchaniu muzyki. W taki sposób, po latach ukształtował w sobie muzyczny gust. Teraz wspomina tamte chwile z przyjemnością. Jest pewien, że zostawiły one w nim, zacięcie do muzyki . Dzisiaj mieszka w Domu Pomocy Społecznej, gdzie w dalszym ciągu realizuje swoje pasje . Godzina dziesiąta rano, po śniadaniu, pan Wojtek jedzie do radiowęzła, gdzie prowadzi audycję radiową. Rozbrzmiewa ona w całym Domu. Radiowęzeł dysponuje sporą kolekcją płyt analogowych, należących do pana Wojtka, które wraz z nim przywędrowały do nas. Audycja trwa do godziny dwunastej. Potem obiad, hmmmm, Pan Wojtek bardzo lubi jeść, ponieważ oprócz wrażliwości muzycznej posiada też wrażliwość kulinarną. Popołudniu trzeba się wziąć do pracy, więc jak przystało na D.J-a siada za komputerem i nagrywa różnego rodzaju składanki przebojów, tych starszych i tych nowszych. Możliwości jest mnóstwo. Muzykę nagrywa na płytki lub kompiluje w komputerze i tak do wieczora. Przyznam, że jest to bardzo pracochłonne zajęcie. Trzy dni w tygodniu bierze udział w warsztatach terapii zajęciowej organizowanych przez KLIKĘ, czyli Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i Ich Przyjaciół. Tam również pracuje na komputerze, po to by dokształcić się i poszerzyć swoją wiedzę komputerową. W przyszłości ma zamiar założyć swoją stronę w internecie. Nie sposób pominąć najważniejszej funkcji naszego D.J-a, którą jest obsługa muzyczna zabaw, organizowanych zarówno przez DPS, jak i przez KLIKĘ. Takie zabawy odbywają się kilka razy w roku. Pan Wojtek starannie się do nich przygotowuje. Są to duże wydarzenie w jego karierze. Gra zarówno z zespołami, które oprawiają muzycznie takie zabawy, jak i solo. Czasem wraca nad samym ranem po nieprzespanej nocy, ale takie są uroki bycia D.J-em. Jak sam mówi to jego pasja, hobby, bez którego nie wyobraża sobie życia. Pasja, która kieruje człowiekiem. Sprawia, że staje się kimś niezwykłym, potrzebnym. Pasja dająca z jednej strony duże zadowolenie, a z drugiej strony męczy. Jak to dobrze, że mamy rozum i wolną wolę, że możemy wybierać, co chcemy zrobić ze swoim życiem. Zapomniał bym zaprosić Państwa na zabawy, które nasz D.J. prowadzi i które nigdy nie mają końca. Serdecznie zapraszam i życzę wszystkim miłej zabawy z D.J. Wojtkiem. Czy ktoś kiedy widział w dawnych latach D.J-a na wózku inwalidzkim ? Bo ja nie.

A . J .